Moda z powstania warszawskiego

 Moda z powstania warszawskiego
Nowoczesne pojęcie patriotyzmu staje się coraz bardziej absurdalne. Dla wielu to kompletny obciach. W sumie nic dziwnego jeśli co chwilę widać kolejną aferę, spowinowaconą z komercjalizacją i sztucznym patosem.
Najważniejsze, żeby się nie narobić, a zarobić. Prosta metoda na sukces wymaga: spostrzegawczego wzroku, kalendarza i historycznej sklerozy. W procesie burzy mózgów powstaje wtedy projekt, który zachwyci świat. Powali na kolana, sprawiając, że każdy będzie chciał mieć z nim coś wspólnego. Czyżby?!

3 POMYSŁY NA UCZCZENIE POWSTANIA WARSZAWSKIEGO 
Wszystkie trzy projekty wywołały u mnie zdecydowany mindfuck. Nie jestem w stanie stwierdzić, który zasługuje na szczególny laur głupoty. Mam wrażenie, że autorzy tych utworów poddali się równie nieudanemu zabiegowi wykasowania danych, co główny bohater "Zakochanego bez pamięci". Szkopuł w tym, że tamten zorientował się, że źle robi, a nasi artyści nie zawahali zrealizować planu do końca.

MIASTO 44 BY QПШ ROBERT KUPISZ
Robert Kupisz zainspirowany filmem "Miasto 44" stworzył minikolekcję ubrań. Wszystko jest jak najbardziej ekskluziw, pojawia się militarny wzór i brzydka, imitująca prymitywne graffiti czcionka. To kolejne podejście projektanta do mody z powstania warszawskiego. Dwa lata temu zaprezentował kolekcję Heroes, powstałą w wyniku szokującego przeżycia jakim było obejrzenie zdjęć "pięknych, szlachetnych młodych twarzy, wpisanych w tragedię i okrucieństwo wojny". Szczęśliwym zbiegiem okoliczności podczas jednego z nadmorskich festiwali drogi panów Kupisza i Komasa, reżysera Miasta 44, skrzyżowały się. Tak powstała linia ubrań, będąca nieodłączną częścią promocyjną filmu. Samej sztuki nie oceniam, bo jej najzwyczajniej nie widziałam. Drażni mnie jednak związana z nim otoczka. Na około robi się kolorowo i wesoło, a gwiazdy podczas premiery pozują na ściankach sponsorskich. Tradycyjnie więcej można poczytać o ich outfitach niż o samej idei.

MYTSHIRTDRESS
 Moda z powstania warszawskiego

Przykład drugi miał być strzałem w dziesiątkę, a okazał się strzałem w stopę. Znów mamy do czynienia z marką modową, która z ogromnym entuzjazem oznajmia, że jest "zaszczycona tą medialną burzą". Na fanpage Mytshirtdress przeplatają się słowa radości z powątpiewaniem, plus praktycznie wszędzie wybija się głośne ego pomstujące o zrozumienie projektu. O koszulce z plamą krwi piszą polskie czasopisma, mówi się o niej również w telewizji. Gdzieś tam nawet pojawia się rabat upoważniający do tańszego zakupu. Do tego super akcja- jedna z aktorek bierze udział w regatach, gdzie w ramach hołdu ubrana jest w ekscentryczny gadżet. Zresztą jak cała ekipa jej towarzysząca. Na widok zdjęcia z rejsu robi mi się słabo. To doprawdy piękna kobieta, ale na litość, jak można robić sobie zdjęcie z poplamioną od krwi koszulką. Zamiast rzeczywiście czcić powstanie, czynimy z tego okropną parodię.

W SUKIENKACH NA BARYKADY
"Drogie Dziewczyny! Zbliża się 70. rocznica Powstania Warszawskiego, wielkiej akcji zbrojnej, w której brała udział zarówno wojskowa, jak i cywilna ludność Warszawy. Do powstania szły również kobiety - młode, piękne, odważne, które stanęły do walki w zwiewnych sukienkach i sandałkach". Tym apelem portal szafa.pl i szafiarenka.pl zapraszał do wzięcia udziału w konkursie na stylizację powstańczą. Znów mnie zemdliło. Nie mam nic przeciwko konkursom, sama brałam udział w wielu z nich, ale ten nadzwyczaj jest nie na miejscu. Tworzymy stylizacje na co dzień, na wesele, do pracy, czy wyjazd w górach. To jest ok, wszędzie trzeba się jakoś ubrać. Sprowadzanie powstania warszawskiego do roli bodźca do kolejnej stylizacji jest głęboce niesmaczne. Co będzie następne aż strach pomyśleć. Portal obiecuje: "Jest o co walczyć, zapraszamy do zabawy!", kwitując wypowiedź uroczym serduszkiem. Do wygrania czapeczki, książki i bilety do kina. Frekwencja konkursowa jest wręcz doskonała. Pojawia się całe mnóstwo prac, jedne bardziej przemyślane, inne niemające zbyt wiele wspólnego z tematem, w stylu "zrobiłam sobie zdjęcie w lustrze". Wśród stylizacji zdecydowanie wyróżnia się zdjęcie na tle cmentarza, kobieta opiekująca się plastikowym dzieckiem i pin up girl z Harper's Bazaar w ręku. Są i propozycje, dzięki którym widz rzeczywiście przenosi się w czasie. Ulega złudzeniu, że powstanie jest tu i teraz. Tylko, że w tym wypadku to tylko obrazki, manifestacyjne epatowanie historią. W 1944 w powstaniu warszawskim poległo około 16 tysięcy żołnierzy, kolejne 35 tysięcy zostało ciężko rannych lub wziętych do niewoli. Moda niechybnie była jednym z ich ostatnich problemów.

  1. Pozdrowienia od Zajebistego Pawła!
    http://zajebistypawel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tylko tyle: you are doing it wrong.

      Usuń
  2. bardzo dobry wpis, podoba mi sie twoj styl pisania
    oczywiscie temat i twoje podejscie jak najbardziej trafne, ostatnia kwestia konkursu ze stylizacjami rzeczywiscie bardzo nie na miejscu, wojna to nie wybieg

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak pierwszy raz usłyszałam o tym konkursie na stylizację to myślałam, że to kiepski żart.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety niejedyny związany z tym świętem.

      Usuń
  4. Mi tez bardzo nie prxypsdl do gustu taki pomysł ale co zrobić. Pozdrawiam
    Www.kasiorr.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. W końcu ktoś zwrócił na to uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post! Zdecydowanie się z Tobą zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny blog :D
    Zapraszam do siebie:
    dobieszowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

top blogs
top blogs