Zień Office

Projekant powinien być tam, gdzie klientki. Najnowsza kolekcja Macieja Zienia stworzona została z myślą o kobietach, którym marzy się przemycenie elementów wielkiej mody do życia codziennego. Linia Office to zręczna metamorfoza formalnego ubioru.

Naturalnie głównymi kolorami kolekcji są biel, beż, granat oraz czerń. Nie brakuje również koloru. Projektant w tym sezonie stawia na megamodny kobalt i żywą pomarańcz do której, szczerze mówiąc wciąż nie mogę się przekonać. Kosmiczny akcent kolorystyczny stanowi srebro, które pojawiło się w aplikacji na T-shircie oraz w kurtce bomber, która powinna wpaść w oko przede wszystkim młodszemu pokoleniu, choć równie dobrze odnajdzie się w szafie wielbicielek minimalizmu.
Kolekcja Zień Office to przede wszystkim dopasowane kreacje, które posiadają w sobie ducha nowoczesności. Sukienki zakończone falbaną będą świetnie wyglądać w zestawieniu ze szpilkami i butami sportowymi. Te niepozorne kreacje zyskują, gdy poświęci im się dłuższą chwilę i spokojnie przyjrzy. Ręczę, że warto to zrobić, bo właśnie wtedy dostrzega się szwy w nietypowych miejscach i jakby przyszyte od niechcenia, kontrastujące z doskonałością wizerunku, suwaki. Prócz obcisłych, dopasowanych sukienek Maciej Zień proponuje kreacje, w których jedwab układa się luźno na sylwetce. Stąd już niedaleka droga do kimonowych koszul, które stanowią uzupełnienie zestawu składającego się z białych cygaretek i marynarki. Dopełnienie ideału biurowego looku stanowią fryzury wykreowane przez niezawodny team Jagi Hupało, który przez cały czas trwania Warsaw Fashion Weekend sprawował pieczę nad fryzurami modelek. Do kolekcji Macieja Zienia dobrano perfekcyjnie zaczesany, obniżony kucyk, który w tym sezonie będzie bardzo mocno w trendzie. Gładkie, proste włosy rewelacyjnie wkomponowały się w kolekcję.

Piątkowy pokaz Zień Office stanowił zapowiedź otwarcia butiku projektanta. Z tej samej okazji w Galerii Mokotów zaaranżowano przestrzeń wystawową, w której można było z bliska przyjrzeć się prezentowanej na Warsaw Fashion Weekend kolekcji. Pozytywną nowiną są ceny projektów, które mają się kończyć na kwocie maksymalnej 900 zł. Kto wie, może i ja kiedyś stanę po któryś z nich w kolejce.

0 komentarze

Prześlij komentarz

top blogs
top blogs