Krystof Strozyna wiosna-lato 2014

Krystof to dla mnie temat analogiczny do zespołu Behemoth, gdzie artysta zdobywa najpierw uznanie za granicą, a dopiero później wkracza na polski rynek. Zupełnie inne realia, nawet powiedziałabym, że lekki zgrzyt. Mimo to robi dalej swoje, bo gdzieś wśród tłumu są fani szczerze rozkochani w wizji projektanta.

Informacja o wiosenno-letniej kolekcji to nie jest jakaś nowość. Fotorelacje i recenzje obeszły już prasę we wrześniu. Gwiazdy(Olga Frycz, Anna Cieślak, Małgorzata Socha) zdążyły założyć kreacje projektanta na kilka eventów i sesje okładkowe. Zafarbowany kombinezon mogliście również widzieć w oficjalnym, megamodnym kalendarzu Ambasady RP w Paryżu. Czy to w jakikolwiek sposób przeterminowuje kolekcję? Nie, absolutnie. Wszystkie kreacje widziałam na wybiegu w kwietniu tego roku i po reakcji publiki mogę stwierdzić, że jeszcze się nie znudziła. Zgodnie wyczekiwano pojawienia się projektanta, by nagrodzić go gromkimi brawami.

Głównym motywem kolekcji były usta. Mocne, geometryczne, w stylu pop. O ile czasem spotykam się z kompletnie niejasnymi inspiracjami, w tym przypadku nie było żadnej ściemy, usta rzeczywiście były wszędzie. Sprytnie schowane w lini dekoltu, kołnierzyku, czy jako element zaznaczenia talii. Wyraziste, idealnie wkomponowane w sylwetki, nie dające żadnych kiczowatych skojarzeń.
Prezentowane na wybiegu kreacje wywoływały całe mnóstwo asocjacji. Od space age, przez swingujący Londyn, czy sztukę pop artową. Krystof udowodnił, że minimalizm wcale nie musi być nudny. Postawił przede wszystkim na monokolor, wykorzystując w formie przerywnika równie efektowne ombre. Kolekcja przemyślana była w najmniejszym szczególe. Prócz kreacji wzrok przyciągały detale w postaci perłowych kolczyków, plisów i paneli 3d, jak również, a właściwie przede wszystkim, peruki wykonane przez team Jagi Hupało.

0 komentarze

Prześlij komentarz

top blogs
top blogs