Jaki kraj taki ekspert

Każdy rasowy buntownik choć raz w życiu musi koniecznie uczestniczyć w wydarzeniu, gdzie robi się rozróbę. Wielbiciele rocka mają multum festiwali muzycznych, a kulturalni blogerzy nie chcą pozostać w tyle. Niby udają, że nic ich nie obchodzi, siedzą w domu i piszą, a tak naprawdę mobilizują się na finalne podbicie świata. Łażą na konferencje, wcinają ciastka i aż wzdrygam się na myśl, co zrobią z obecnym układem sił!

W sumie to myślę, że będzie zajebiście.

W ubiegłą sobotę w Krakowie odbyła się kolejna, czwarta już, edycja BLOG Experts. Organizatorzy Rita Hairwood i Konrad Conrad coraz mocniej zakasają rękawy do pracy i te efekty widać. Nawet gdybym bardzo starała się ich nie dostrzegać, jestem na przegranej pozycji, bo krakowska konferencja ewidentnie rośnie w siłę. Na pierwszy rzut oka świadczą o tym prelegenci, którzy na podrzędną imprezkę, by nie przyjechali, bo realnie podbijają internety. Art Kurasiński, Maciej Budzich, Paweł Bielecki i Paweł Tkaczyk przez ten jeden, jedyny dzień kręcili się po hub:raum, gotowi do nauczania, dzielenia się wiedzą i niejednokrotnie również rozśmieszania zgromadzonej publiczności.

Choć tak ogólnie to było poważnie.

Swoją przygodę z BLOG Experts zaczęłam koło godziny 14. Mój spryt i przebiegłość tym razem się nie opłaciły, bo zamiast usłyszeć porywającego Macieja Budzicha, wparowałam na salę w trakcie Hangouta z Małgorzatą Krasowską. Swój smutek zajadłam ciasteczkami i pizzą, jak na rasową blogerkę przystało.
Po krótkiej przerwie odbyło się wystąpienie Pawła Bieleckiego mianującego się Pierwszym Poruszycielem Social Hunters, zajmującym się na co dzień kreowaniem wizerunku marek za pomocą mediów społecznościowych. Ponadto Paweł jest chłopakiem jednej z najsłynniejszych blogerek modowych starej gwardii, Venili Kostis. Żeby było ciekawiej, on również miał krótki epizod z blogosferą modową. Wiem to od LOLI, a argumenty popierające znalazłam oczywiście w internetach, bo gdzie by indziej: "Kiedyś byłem szafiarzem. Naprawdę. Pod pseudonimem Dead Butcher zdobywałem „internety” i serca szafiarek przez okres 2,5 miesiąca (marzec-czerwiec 2010)." Wracając jednak do prelekcji, była energiczna i porywająca, miała fajny tytuł, ale dla mnie, osoby, która była zbyt leniwa, żeby wygooglować sobie rzeczywiste osiągnięcia Pawła, była trochę niezrozumiała. Jakby skierowana wyłącznie dla pierwszych rzędów, co po części rozumiem, bo stara zasada głosi, że łatwiej jest wypowiadać się do znanego wcześniej audytorium, ale... liczyłam na coś więcej. Dla nas wszystkich, nie dla wybrańców.

Następny w kolejności był panel dyskusyjny. Nie wiem jak to się stało,ale przoeczyłam info, kto ma w nim wystąpić i dopiero w dniu konferencji spojrzałam na fejsbuka i zrobiłam wielkie wow. "Będzie Michał Kędziora! Ten od tej książki, którą Ci ostatnio pokazywałam! I Magda Stępień, Tattwa!" mniej więcej tak brzmiał radosny komunikat skierowany do lubego, który jakby niechcący wdraża się w soszjale i modę, aczkolwiek systematycznie. Prócz moich guru w panelu wystąpili Michał Szafrański i Arlena Witt, prowadzący strony, które ułatwiają życie. Panel poprowadziła(rzeczywiście!) zawsze uśmiechnięta Rita, a tematem przewodnim było tworzenie wartościowych treści, które prędzej, czy później się obronią. I wiecie co? Ja w to wierzę. Chcę wierzyć, a oni, szanowni kanapowicze są świetnymi przykładami na to, że można iść swoją, niewydeptaną jeszcze przez nikogo ścieżką stając się ekspertem.
Ostatnim wystąpieniem była prelekcja Pawła Tkaczyka, którego nikomu siedzącemu w temacie, przedstawiać nie trzeba. Opowiedział o tworzeniu marki osobistej, co też chyba nikogo nie dziwi, bo Batman polskiej blogosfery ma wiedzę godną pozazdroszczenia. Ale jest dobrze, bo tą wiedzą chętnie się dzieli. Zmusza do myślenia zadając proste pytania: W czym jesteś dobry? Jak mi możesz pomóc? Dlaczego Ci wierzyć? Jak będę się przy Tobie czuł?. W życiu tak bywa, że pomijamy oczywistości i potem wybałuszamy oczy, kiedy coś nie gra lub staje się niespójne. Wielkie dzięki Pawłowi za przypomnienie, za przebudzenie z letargu i za to, że info z prezentacji można znaleźć już w necie i utrwalić sobie co nieco.

Przez cały czas konferencji nie wyjęłam z torebki notesu i długopisa. Testowo, a może przekornie, by sprawdzić, która prelekcja rzeczywiście wpłynie na moje blogowe "ja". Uwielbiam się czepiać szczegółów, jednak w przypadku BLOG Experts musiałabym wytężyć wszystkie siły witalne, żeby coś takiego znaleźć, a i tak pewnie to byłoby tak koszmarnie nieistotne, że nie ma nawet sensu bić piany. Rita z Konradem odwalają kawał dobrej roboty, sprawiając, że blogosfera staje się czymś szalenie pociągającym i ciekawym. Nagle nikną wszystkie obs za obs, komć za komć, a widzisz przed sobą grupkę świetnych ludzi, którzy mają swoje pasje o których chcą opowiedzieć światu.


  1. Odpowiedzi
    1. Należały się, że hej! :) Mam nadzieję, że do zobaczenia niebawem gdzieś w internetach i do usłyszenia na kolejnych konferencjach i szkoleniach. :))

      Usuń
  2. Jeszcze się uczę występować na konferencjach tego typu :) Obiecuję poprawę, bo w sumie tylko to jest możliwe :)
    Dzięki za wzmiankę. Pozdrawiam gorąco! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie śmiem w temacie pouczać,bo jednak jakąś hierachię zostawić należy. ;) Jest show, jest flow, czekam na więcej merytoryki! Powodzenia. :)

      Usuń

top blogs
top blogs