Niemodne trendy

Przyznaje się- temat posta nie jest mojego autorstwa. To wynik skarg, zażaleń, wyrazu tysiąckrotnego współczucia, pękającego serca i zmęczonych oczu... mojego chłopaka. Nie miałam wyboru. Musiałam wziąć sprawy w swoje ręce i chociaż postarać się przemówić do zgromadzonego tu audytorium.

Tendencje w modzie zmieniają się jak szalone. Nawet najbardziej niezimowa z zim nie stanowi wyjątku i już wedle dawno wdrożonego schematu prezentuje trendy na najbliższy sezon. Modowe czasopisma wypełniają kolekcje na wiosnę-lato, portale internetowe sugerują must have, a blogerki czekają radośnie na moment, kiedy będą mogły zaopatrzyć się w projekty i uprzedzić "konkurencję".

Wyprzedaże to sezon dla poszukiwaczy prawdziwych łupów. Możesz złapać w swoje rączki to, do czego wzdychałaś od miesięcy. Wtedy cena była za wysoka, ta wymarzona rzecz nie leżała na Tobie perfekcyjnie, teraz kiedy widzisz cenę o kilka złotówek niższą wszystko leży należycie i aż grzechem by było tego nie kupić. Idziesz przez jeden, drugi, trzeci sklep i powtarzasz schemat. Przekonujesz się nawet do trendów, które do tej pory jakoś Cię nie ruszały. A co, warto spróbować! W końcu nie jesteś jedyną, która tak robi!

I tu jest właśnie problem.

Trendy zeszłego sezonu nie zawsze nadają się do użycia w czasie przyszłym. Taka żywotność tego przebojowego tworu, którą starają się przedłużyć outlety, wyprzedaże i chińskie fabryki.

Nie ma oczywiście niczego złego w kupowaniu na wyprzedażach. Rozumiem spełnianie marzeń, ulgę dla męża, czy stanu konta, pozakupowe endorfiny, ale błagam- kupujcie z głową!

Wróciłam do kraju dosłownie na chwilę. Ot, przerwa świąteczna. Chcąc niechcąc oceniałam wygląd ludzi. Co zobaczyłam? Płaszcze ze skórzanymi rękawami(wyprzedaż H&M o ile się nie mylę), airmaxy(wciąż jest ich więcej niż New Balance'y) i podrobione beanie z napisem "Hi! Mom". Nie odtrąciło mnie, oj nie. W końcu nie są to rzeczy brzydkie, ale drogie dziewczyny, czy nie lepiej w ramach w/w wyprzedaży byłoby poszukać czegoś nietuzinkowego, co pozwoliłoby Was odróżnić spośród grona identycznie ubranych osób? Osobiście od tego wszystkiego wolę już "nudne", basicowe zestawy, no, ale taki już mój charakter.

Swoim donośnym internetowym głosem apeluję- kiedy stoicie w kolejce do przymierzalni warto nie tylko być ślepo wpatrzoną w "modniejszą" koleżankę, a pomyśleć trochę o sobie i swojej budowie ciała. O tym, że sukienki z obniżonym stanem nie są dla Ciebie dobre jeśli masz krótkie nogi. Trochę szkoda, ale popatrz w lustro. Może parę cm wyżej jest miejsce, do którego warto przykuć uwagę? Wybierz coś, co podkreśli talię, a nawet trochę oszuka widza, przeniesie ją trochę, troszeczkę wyżej. Zapomnij o legginsach jeśli nie masz w domu dłuższych swetrów lub tunik. Legginsy to nie spodnie. A jeśli kiedykolwiek przyjdzie Ci na myśl, by założyć szarawary spytaj najbliższego w okolicy mężczyzny, co sądzi na ich temat. Spodziewam się, że od razu wróci zdrowy rozsądek i uciekniesz czym prędzej z schizofremicznej krainy Alladyna.

Powodzenia!

 FOTO: Posh24

  1. Kasiu masz rację jeśli chodzi o szał zakupowy, jak widzimy napis Wyprzedaż lub Sale to tracimy głowy. Kupować rozsądnie to moja dewiza jeśli chodzi o zakupy, poważnie rozważam do czego dana rzecz będzie mi pasować, ale wiadomo czasem to nie wychodzi:)
    Świetny post, bardzo fajnie się go czyta.
    Pozdrawiam serdecznie
    Zocha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami lepiej dobrze się zastanowić czy wyprzedaż rzeczywiście jest okazyjna, często jednak bywa że w cale nie. U nie właśnie o tym ostatni post, zapraszam www.pearismysize.blogspot.no

    OdpowiedzUsuń

top blogs
top blogs