Tomasz Ossoliński i wojna na flesze

Zazwyczaj po pokazie, a nawet już w trakcie jego trwania sieć obiega mnóstwo zdjęć obrazujących sławy w pierwszych rzędach, pozy na ściance sponsorskiej itp. Publikacje tego typu stanowią atrakcyjnyy kąsek dla publiczności, która nie mogła uczestniczyć w pokazie "live". Nie oszukujmy się. Całe kolekcje znają tylko niektórzy z nas. Większość osób karmi się samym widokiem gwiazd w wieczorowych outfitach. Dopiero później przychodzi moment na chwilę kontemplacji, obejrzenie kolekcji. Tak czy owak, Tomasz Ossoliński stanowczo zabronił robienia zdjęć podczas swojego pokazu. Czy wyszło mu to na dobre?

Na pewno za jego sprawą media posmutniały. Zastanawiano się skąd pojawił się, tak nietypowy dla polskiego rynku, zakaz. Czyżby projektant bał się kąśliwych komentarzy na temat kolekcji? Czy bardziej kierowała nim obawa, że pokaz zaginie w gąszczu zdjęć ukazujących tylko i wyłącznie to, gdzie i kto siedział? Jeśli chodziło o opcję drugą- nie udało się. Gwiazdy rozczarowane brakiem ścianki sponsorskiej zapozowały na tle blachy.
I tu chyba najsłuszniejszym stwierdzeniem będzie kompilacja dwóch znanych haseł: "Polak potrafi", a "zasady są po to, by je łamać".

  1. A może powstanie nowa moda na-najbardziej nietypowe ścianki;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy post :)

    Zapraszam na blog:
    http://newlookstyleblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Śmiesznie wyszlo, ale ścianka w sumie niewiele zmienia, bo i tak chodzi o 'pokazanie się'.. "Nie wazne co, wazne żeby mówili", prawda? Tak bynajmniej sądzi większość celebrytów ;p

    U mnie post o najbardziej inspirujących mnie blogach.
    Może dzieki niemu dowiesz się o miejscach w internecie, które warto odwiedzić ;)

    OdpowiedzUsuń

top blogs
top blogs