Czym się różni blogerka od celebrytki?

Ostatnio dużo mówi się o tym, że blogerki wychodzą z blogosfery, a wchodzą na łama czasopism. Nielicznym z nich udało się również dostać do telewizji śniadaniowej, gdzie opowiadają o sobie albo występują w roli eksperta. Na tym oczywiście zabawa się nie kończy, bo spekuluje się, że blogerki stają się celebrytkami. Czy aby na pewno?

1. Blogerka stylistką sama sobie. W większości przypadków wychodzi to na korzyść, bowiem nawet jeśli miksuje style to w jakiś sposób je czuje. Pomijam dziewczęta ślepo zapatrzone w trendy sezonu, mieszające je w szalonej pasji bez umiaru. Choć może nie powinnam, bo przy nastej stylizacji może dojść do momentu, kiedy dziewczę zrozumie w czym jej do twarzy. Celebryci mają zgoła większy problem, bo jeśli ich wizytówka trafi do nieodpowiedniego stylisty to ten ich skrzywdzi. Oni zaś wpatrzeni w swoje guru będą popełniać błędy stylizacyjne z szelmowskim uśmiechem na twarzy dopóki nie ujrzą artykułu na serwisie na literkę P.

2. Blogerka może włożyć tę samą parę butów kilkukrotnie. Po prostu jej to przysługuje. Kiedy tak miesza, żongluje ubraniami, ukazuje je w zupełnie innych setach każdy bucik zyskuje szansę wykończenia zestawu z kompletnie innej bajki. Poza tym, jak wiadomo, dobre buty kosztują, więc jeśli kupi sobie diabelnie drogie Campbelle, które okażą się niewygodne to i tak będzie w nich chodzić dla samej zasady. Gwiazdy natomiast z racji zawodu częściej mogą wpaść na kostkę brukową, złamać obcas, bądź niczym kopciuszek zgubić bucik na afterparty.

3. Blogerka może kasować hejterów. Wystarczy, że gościa zbanuje, napisze na jego temat na fanpage’u, a od razu rzesza jej fanów obróci przeciwnika w drobny mak. Jego zdanie stanie się niczym. Akcja może być przeprowadzana zarówno w przebiegu codziennym(kiedy trzeba skasować mniejszego gracza), jak również długofalowo(kiedy szanowny anonim jest bardziej upierdliwy).

4.Blogerka może wyjechać na wakacje gdzie chce. Nie musi bać się o to, że na każdym rogu spotka paparazzich głodnych jej zdjęć w bikini. To ona wybiera zdjęcie, które pójdzie do publikacji. Ona, ona, ona.

5.Blogerka może się realizować w czymkolwiek chce. Może być panią prawnik, psycholog, architektem, germanistką, malarką, rzeźbiarką, czy nawet pracowniczką jadłodajni. Podczas realizacji marzeń musi jedynie pamiętać o tym, żeby nie zaniedbać bloga. Bycie blogerką to w końcu sposób bycia, więc kto ku temu stworzony, nie powinien mieć problemu. Panie celebrytki natomiast często muszą wybierać, czy pragną być sławne dla sławy, czy powinny skończyć studia i zająć się „poważną” pracą. Potem przekracza się magiczny wiek i pyk! Koniec piękna, koniec pieniążków, za to początek problemów.

  1. Przepraszam za prywatę ale potrzebuje pomocy w rozreklamowaniu FrontPage https://www.facebook.com/pracowniaODE
    Bardzo mi na tym zależy, to pracownia mojej koleżanki, pewnie każdy z Was wie jak początki potrafią być trudne, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam:) Dzięki za komentarz! Super post! Zgadzam się w każdym punkcie:)
    Pozdrawiam ciepło- Anna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny post, przeczytałam cały i jestem pod wrażeniem! piszesz bardzo ładnie i swobodnie, miło się czyta :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale dobry tekst! podrzucę go dalej na fanpageu:) Pisz, pisz, pisz, bo chcę Cię czytać :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jednej Pani dziękuję za link. Pozostałym za dobre słowa. Będzie więcej tekstów! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli lepiej być blogerką :) Zgadzam się. Poza tym można się starzeć bez abonamentu u chirurga plastycznego :)

    OdpowiedzUsuń

top blogs
top blogs