Cross my heart

Zabawa motywami religijnymi to powierzchnia wyjątkowo śliska. Potrafią poruszać się po niej jedynie wprawieni gracze. Już samo wstrząsanie owej tematyki to stąpanie po cienkim lodzie, które budzi kontrowersje- o czym miała okazję przekonać się ostatnio jedna ze stacji telewizyjnych. Krzyż to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli chrześcijańskich na świecie. W naszej szerokości geograficznej niemożliwe jest by jakiekolwiek niestandardowe użycie go przeszło płazem i bez echa.
Krzyże zaczęły skromnie wchodzić na wybiegi w kolekcjach wiosna-lato 2012. Pojawiły się u Emilio Pucci, Moschino i Lanvin. Wisiory z motywem sakralnym pokochały gwiazdy tj Alexa Chung, Kate Perry, Vanessa Hudgens i wiele, wiele innych, mniej lub bardziej znanych gwiazdek.

Dokładnie rok temu W Magazine opublikował sesję "Spring Fashion Bible". W roli modelki wystąpiła niezbyt święta Kate Moss. Ubrana w suknię od Jill Sander, rozkraczała nogi trzymając w ręku krzyż. Na innym zdjęciu doprawiono jej rogi, ubrano w lateks lub pończochy. Inspiracja ikonografią zakończyła się wynikiem 1:1, ponieważ sesja zawierała też ujęcia, które były genialne w swej prostocie i nawoływaniu do religii.

Donatella Versace na jesień-zimę 2012 utworzyła seksowną kolekcją utrzymaną w klimacie gotyckim. Zgodnie z włoskim przepychem w kolekcji nie brakowało zdobień i misternych przeszyć. Całość stworzona jest z rozmysłem, wielką odwagą, ale też-co miło zaskakuje- odseparowaniem od kiczu.

Dolce&Gabbana krytykowani za powtarzalność postanowili poszukać inspiracji poza swoją ukochaną Sycylią. Odnaleźli ją w sztuce Cesarstwa Bizantyjskiego. Zachwyceni mozaikami z katedry w Monreale przenieśli je na tkaniny kolekcji jesień-zima 2013. Na wybiegu w odrestaurowanej formie pojawiły się portrety świętych, Maryji i króla Wilhelma II.
Duet projektantów nie zapomniał również o przedstawicielach płci męskiej. Kolekcja jest skromniejsza, pozbawiona przepychu, biżuteryjnych krzyży. Modele we wręcz ascetycznie prostych kreacjach wyglądali niczym współcześni mnisi.

W czysto teoretycznym założeniu trend w Polsce nie ma prawa bytu. Tymczasem nawet rodzime marki zaczęły wykorzystywać go na swój sposób. Sakralne motywy odnajduję zarówno na biżuterii MeLike, jak również nadrukach na osławionych bluzach firmy Aloha From Deer.

Wygląda na to, że moda nie uznaje już żadnych ograniczeń. Trend na krzyże ma tak samo dużo fanów, jak i przeciwników. Ci drudzy uważają, że motyw Matki Boskiej, czy Jezusa to zwykły obrazek, niewiele różniący się od rzeszy innych propozycji sklepowych. Skoro nosiliśmy już nadruki z rewolucjonistami, swastyki to czemu by nie wykorzystać kościelnej ikonografii? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

  1. każdy podchodzi do religii inaczej, inaczej do mody. ja jestem na tak, ale do pewnych granic. z drugiej strony - sama mam bluzę kupioną w lumie za 1pln, nawiązującą do tych z Alohy. trzymam ją w szafie już kilku miesięcy, nie mogąc się przełamać i założyć! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubię ten motyw w modzie, fotografii, sztuce... a im bardziej kontrowersyjny, tym ciekawszy. ciekawe poczynić można obserwacje z perspektywy socjologicznej śledząc między innymi reakcje większości ludzi. wciąż powszechnie traktuje się krzyż jako świętość i wszelkie wykorzystanie tego motywu poza chrześcijaństwem jest godne ekskomuniki (o ironio!)

    pozdrawiam,
    http://jesuswannatouchme.blogspot.com
    <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Błogosławieństwo Pana nad tym blogiem!

    OdpowiedzUsuń

top blogs
top blogs