My love affair with twenties

Chwilowo odkładam na bok moje zamiłowanie do kultury lat 50-tych i edukuję się z klimatów obejmujących kilkadziesiąt lat wstecz. Moda lat 20., zainspirowała tylu projektantów(Lauren, Gucci, Ferretti), że prawdopodobnie coś musi w niej być. Nie wiem, czy zanosi się na poważny romans, ale nie sposób nie zauważyć jego pierwszych symptomów. Zresztą trochę odmiany i mnie się przyda.
Lata 20. to czas prohibicji, potyczek gangsterów i obrotu wielkimi pieniędzmi. Kobiety stały się wyzwolone, bywały bez swych mężczyzn w klubach, najczęściej z cygarem lub papierosem w ręku. Wieczorne spotkania przy muzyce jazzowej, plotki i flirty stworzyły prawdziwe famme fatale. Relacje z innymi traktowano jako czystą rozrywkę, a życie- nieustanną zabawę.

Dociekliwych odsyłam do oglądnięcia The Great Gatsby- ekranizacja powieści F.Scott Fitzegarald doskonale obrazuje tamten czas. Warto zwrócić uwagę na stroje głównych bohaterów. To przede wszystkim proste fasony, które urozmaica bogactwo zdobień. Charakterystyczne ozdoby do włosów, długie rękawiczki, mnóstwo koronki i błysku, czemu akomponiują luksusowe garnitury, które aż kipią od mafijnego bogactwa. Nawet Leonardo pomimo kilkunastu dodatkowych kilogramów od czasu Titanica- wygląda szykownie i z klasą.

O ile widok równie zadbanych panów byłby miłą odmianą dla naszych ulic, ciężko jest wyobrazić sobie kobiety w podobnych stronach na co dzień. Mogłoby to wyglądać odrobinę groteskowo. Całe szczęście zbliżają się święta i karnawał, czas w którym błysk jest jak najbardziej na miejscu.

Przeglądając oferty sklepów, natrafiłam na zimową kolekcję TATUUM, w której można znaleźć mnóstwo ubrań, doskonale odnajdujących się w wieczorowej estetyce. Mocną stroną kolekcji są małe czarne: klasyczne, zdobione baskinką, z ukośnymi przeszyciami i z asymetryczną linią dekoltu. Uszyte z dbałością o najmniejsze detale, co widać na pierwszy rzut oka. Tym, co jednak najbardziej przykuwa uwagę jest świadoma inspiracja latami 20., którą odnaleźć można w sukienkach z obniżoną talią, cekinowych aplikacjach i delikatnych tkaninach takich jak jedwab, połyskująca satyna i tiul. Kolorystyka równie nieprzypadkowa! Dominuje czerń, srebro, biel, złoto i szafir, które powinne znaleźć się w szafie każdej fashionistki.
Całość kolekcji pozwala na stworzenie wizerunku kobiety wyzwolonej, pewnej siebie i wyemancypowanej. W kwestii makijażu najlepiej sprawdzi się smokey eye i ciemna, bordowa szminka. Fryzura to kwestia bardziej dowolna, bo jako uwieńczenie stylizacji dobrze sprawdzą się zarówno delikatne fale, jak i spowity dużą ilością lakieru, ulizany bob.

Co Wy na to? 

top blogs
top blogs