Have you seen my gorilla?

Jakoś zwykło się narzekać, że prawdziwych mężczyzn już nie ma. Danuta Rinn już od lat wtóruje wyznawczyniom tegoż hasła. Ze swojej perspektywy, nie do końca się zgadzam z tym stwierdzeniem. Owszem, bajki o rycerzach, wrażliwych superbohaterach powoli odchodzą do lamusa, ale drogie Panie! Są jeszcze jednostki godne uwagi. Jeśli jednak żadna takowa nie kręci się w okół Was, pomyślcie może: czy nie  warto by było zainwestować we własnego goryla?

W ostatnim numerze The Stylist Magazine pojawiła się nietuzinkowa sesja zdjęciowa. Przed obiektywem Davida Titlowa zapozowała rudowłosa Justina G oraz pan goryl. Niewiadomo, czy to z puszczy amazońskiej, czy z pobliskiego zoo, ale najwidoczniej znudził się swoim dotychczasowym życiem i postanowił towarzyszyć modelce w codziennych czynnościach. Parę można było spotkać m.in. w pralni, na zakupach, czy też w miejscowej kawiarni. Choć przy takim partnerze ciężko o dużą dozę uwagi, Justina podołała zadaniu, ubierając futra i płaszcze od Mulberry i House of Holland. Widać cały w tym ambaras, żeby dwojga chciało na raz.

0 komentarze

Prześlij komentarz

top blogs
top blogs