Can you feel me now?- Maldoror FW Poland

Jest sobota. Dokładniej 27 października 2012 roku. W Łodzi trwa przedostatni dzień Fashion Week Poland. Co godzinę odbywa się kolejny pokaz, a długość oczekiwania w kolejce jest wprost proporcjonalna do popularnści marki. MMC, Nenukko, Tomaotomo szcycą się dużą oglądalnością, co akurat nie dziwi od kilku sezonów. Tego dnia jednak najwięcej szumu wywołuje Grzegorz Matląg, który po raz pierwszy prezentuje swoją kolekcję poza OFFem. A wszystko za sprawą domniemanego angażu mamy Madzi z Sosnowca.
Redaktorzy portali plotkarskich, rzeczoznawcy, a nawet i ludzie gardzący modą czekali na ten jeden, jedyny pokaz. Prawdopodobnie po to, by zaraz po móc do woli trollować. Po upływie czasu i researchu Internetu mogę spokojnie stwierdzić, że spełnili swoje powołanie.

Pokaz Maldorora od samego początku igrał sobie z widzem. Najpierw zapanowała ciemność, by w chwilę później w rytm zmiksowanej muzyki na wybiegu pojawiały się pierwsze kreacje. Wytężałam wzrok, a mimo to nie byłam w stanie dostrzec zbyt wiele. Sala bowiem dalej była osnuta mrokiem przez który tylko od czasu do czasu przebijały się flary stroboskopowego światła. Do tego, jak się okazało, jako podkład muzyczny zaserwowano Britney, którą tak zmiksowano, że ledwo poznałam kawałek księżniczki pop(co akurat jest dobrym aspektem). Słychać było zupełnie co innego, coś drażniącego, coś zapadającego w pamięć. W miarę narastania tempa modele i modelki przechadzali się coraz szybciej, budując tym samym atmosferę niepokoju. Klasyczna postawa, jak na skinhead'a przystało.

Na Designer Avenue przeszła parada buntowników inspirowanych Berlinem- miastem, które odcisnęło trwałe piętno na twórczości projektanta. Podczas poprzedniej edycji, jeszcze na OFFie, Grzegorz postawił swoich modeli pod ścianą(o czym pisałam tutaj). Teraz wprawił ich w ruch, doszywając wprawnie parę migoczących ciuszków.
Awangardowe połączenie seksu i sportu, niedoskonałości ukrytej w brzydocie- tak w skrócie można opisać pokaz Maldoror wiosna-lato 2013. Nylon, poliester i skóra, mnóstwo przeźroczystości w bardzo nieoczywistych kreacjach.

Niektóre wyglądały jakby zostały stworzone ze sreberek po czekoladzie, inne intrygowały(jak np męskie metaliczne szorty). Wszystkie zaś, bez wyjątku rewelacyjnie odbijały światło. Podróż kosmiczna z Maldororem to naprawdę fajna sprawa.
PS1: Mamy Madzi oczywiście nie było.

PS2: Oficjalnego sprostowanie projektanta: Moi Drodzy, W związku z zamieszaniem jakie wynikło z wczorajszej publikacji w SE chciałbym wszystkim odrobinę przybliżyć moje motywy. Z góry zaznaczam że cała ta prowokacja jest moim stanowiskiem wobec zjawiska które ostatnio mnie wyjątkowo pochłania. Celebryci rządzą show-biznesem, i smutne jest to że nikt nie widzi mechanizmu powstawania takich gwiazd, i nienasyconej żądzy odbiorcy który chłonie każde nowe rewelacje. Znane twarze reklamują, znani są ekspertami, ale nikt nie zastanawia się dlaczego są znani i dlaczego ktoś kto do sławy dochodzi dużymi cyckami nagle mówi nam co mamy ubierać, albo jeść. Moja prowokacja miała pokazać że granica została już dawno przekroczona, sprawa Waśniewskiej ciągnie się od miesięcy i wszyscy po kryjomu podśmiewają się jej nowych przygód, ale gdy nagle to zło puka nam do drzwi ogarnia nas panika i zapominamy że sami do tego dopuściliśmy. Druga sprawa z tym związana, to ciągłe używanie znanych osób do promocji własnych przedsięwzięć, nie można zrobić nic bez znanych osób i ich zdjęć w gazetach. Po trzecie, przykład Waśniewskiej pokazuje że ludzka potrzeba zaistnienia nie ma granic, ludzie są w stanie zrobić wszystko i za wszelką cenę by zaistnieć, warto przypomnieć sobie historię Herostratesa, czy sprawę strzelaniny na premierze Batmana. Warto się zastanowić chwilę, czy jest nam to potrzebne. Mam nadzieję, że teraz nikt nie ma już wątpliwości co do moich motywów.
PS3: Cały pokaz można obejrzeć tutaj.

  1. zazdroszczę udziału w takim wydarzeniu! ;) A co do mieszania we wszystkie sprawy mamy Madzi, to już żenada ..

    OdpowiedzUsuń
  2. ten pokaz rzeczywiście był genialny, oglądałam już kilka razy i za każdym razem jestem pod ogromnym wrażeniem

    a słowa projektanta to (moim zdaniem) 100% prawda

    OdpowiedzUsuń

top blogs
top blogs