Yard Sale Cracow

Jednym uchem wchodzi, drugim wychodzi- tak to bywa często z nauką, a oszukiwać można się i całe życie, że kiedyś będzie inaczej. Gdy przestają działać skojarzenia trzeba wytoczyć cięższą artylerię. Może zapachy? Dotyk? OK. Spróbujmy zaangażować każdy zmysł i... nauczyć się mody. Tak od podszewki, po krakowsku.

Na całą akcję jest jedeń dzień. Dokładnie kilka godzin. Między 12, a 19 w sobotnie listopadowe popołudnie. Właśnie wtedy w Pauzie odbywa się jesienno-zimowa edycja Yard Sale Cracow. Mimochodem stwierdzam, że takiego wydarzenia nie wypada przeoczyć, bo raz: skupia prace niezależnych projektantów, dwa: umożliwia rozmowę z w/w projektantami, trzy: naciesza oczy do potęgi entej! Wchodzę, patrzę, podziwiam, dotykam. Zachłannie smakuję modę w dawce, której nie zmierzy nikt. Od progu witają mnie projekty SHE/s A RIOT, zachwycam się wystrzałową biżuterią Unikke Design, ale tak na prawdę najbardziej i najdłużej niewątpliwie wzdycham nad kurtkami od Let's funky.

Przychodzi moment zastanowienia: czy to większa uczta dla oczu, czy dla zwykłej ludzkiej ciekawości, która niemal nakazuje sprawdzić każdy model, każde cacko z osobna. Całe szczęście jedno nie przeczy drugiemu. Z czystym sumieniem polecam, by wchodzić, patrzeć, podziwiać i dotykać- polską modę alternatywną. W końcu kolejna edycja YSC już za parę miesięcy!
foto: Davideo

top blogs
top blogs