The unemployee of the year

O kampaniach Benettona zawsze jest głośno. Zakonnica całująca się z księdzem, mężczyzna umierający na AIDS, mafijne porachunki pośród kałuży krwi- to tylko niektóre z wielu pomysłów speców od reklamy marki. Rok temu krótka zabawa całuśnym fotomontażem skończyła się w zaledwie parę godzin po wywieszeniu billboardów. Oburzył się Watykan, oburzył cały świat. O ubraniach nikt nie powiedział ani słowa, ale cel został osiągnięty!

Tym razem na plakatach nie widnieją żadne ze znanych osobistości. Trzej bohaterowie nie szokują ani nie łamią tabu. Wyglądają tak, jakby byli jednymi z nas. Jednymi z tych młodych, zdolnych. Bezrobotnych.
Nie-inżynier, nie-prawniczka i nie-dziennikarka, czyli James, Josymare i Valentina reprezentują grupę wykształconych nie-pracowników i zwracają uwagę na jeden z największych problemów naszych czasów. Dla nich wykształcenie nie stanowiło przepustki do pracy: zostało niehybnie rozbite o bruk, unieważnione przez osoby, które od lat zasiadają "za stołkiem". Wyśrubowane wymagania stawiane wobec młodych ludzi to temat, który często przewijają się podczas rozmów, ale mimo to wciąż jest odciągany od publicznej dyskusji. Reklama odważnie przełamuje tabu i wkracza na tereny wobec których większość z nas nie potrafi przejść obojętnie.

Benetton zawsze łapie na dwa standardowe haczyki : wykorzystuje tematy kontrowersyjne i tyczące się wielomilionowej społeczności. W porównaniu do wcześniejszych kampanii ta wydaje się wręcz nudna i oklepana, ale jak się okazuje jest w pełni przemyślaną formą promocji marki. Najnowsze badania wykazują, że spośród grupy badanych z całego świata 66 % ankietowanych chętniej kupiłoby produkt firmy, która pomaga środowisku. Idąc dalej, 46 % z nich zadeklarowało chęć wydania większej ilości pieniędzy na produkty takich firm. Liczba przedsiębiorstw praktykujących odpowiedzialność społeczną korporacji (CSR) rośnie z roku na rok. Do tej pory forma ta utożsamiana była głównie z zapobieganiem zanieczyszczaniu środowiska, czyli jakby nie patrzeć kolejnemu trendowi, bo bardzo popularnym w obecnym czasie tematom proekologicznym. Stale zwiększająca się świadomość konsumentów wręcz się prosi o skierowanie ich w centrum uwagi.

Głównym punktem kampanii "The unemployee of the year" jest konkurs polegający na przedstawieniu projektu, który ma pozytywnie wpłynąć na społeczność lokalną. Jego uczestnikiem może być właściwie każdy bezrobotny między 18, a 30 rokiem życia. Stu zwycięzców nagrodzonych tytułem "Bezrobotnego roku" otrzyma łączną kwotę 500 tysięcy euro na realizację pomysłu.
Reklama działa, a stare porzekadło mówi, że jak cię widzą, tak cię piszą. Solidaryzowanie się z bezrobotnymi, podkreślanie, że ich los nie jest obojętny dla włoskiej odzieżowej marki z pewnością przysporzy jej fanów. Ile w tym wszystkim jest prawdy, chęci pomagania? Ile żywego zainteresowania? Tego nie wie nikt.


click here for the ENGLISH VERSION

  1. Ważne by o reklamach było głośno :P Zgadzam się z Tobą, cel osiągnęli :P

    OdpowiedzUsuń
  2. wielbię kampanie Benettona! i to, że są konsekwentni w swoich działaniach marketingowych :)

    OdpowiedzUsuń

top blogs
top blogs