It's not you, it's not me but such a beautiful routine

Nawyk towarzyszy mimowolnie. Pojawia się znikąd, niepozornie. Niezależnie od pory dnia, nastroju i towarzystwa w którym się przebywa. Przejawia się w postaciach skrajnie różnych. Jest jak mniemam mocnym, bo często wypracowanym przez lata składnikiem osobowości.

O tym, że bez pisania czuje się nieswojo wspominałam już w jednym poście. Teraz, po kilku miesiącach od pierwszych doniesień mogę potwierdzić tamtą teorię. Bez pisania jakoś pusto!

Dlatego mimo faktu, że właśnie jestem na wakacjach, w miejscu gdzie 24 godziny na dobę praży, a włosy wysychają w mikrosekundę – piszę. Rozglądam się w koło, widzę jak luksusowe sklepy przeplatają się z chińszczyzną – piszę. Odpoczywam, cieszę się (w tym roku jak najbardziej zasłużonym) wolnym czasem – i piszę.




Będę pisać. Zapewne bardziej sensowne i modowe notki. Na wszystko przyjdzie pora po wakacjach. Nie mam najmniejszych wątpliwości! Z odrobiną wiary można przecież zdziałać cuda, prawda?!

Do zobaczenia!


top blogs
top blogs