Paisley's coming home

Motyw łzy niezaprzeczalnie objął stanowisko jednego z ważniejszych trendów sezonu. Nie spodziewajcie się jednak przygnębiających wzorów w melancholijnych barwach. Moda ma bawić, inspirować, zachwycać tłumy. Nuda i stagnacja byłaby dla niej śmiercią naturalną.


Pokazy London Fashion Week zalała rozszalała fala poskręcanych wzorów. Przekonajcie się zatem jak bardzo fascynująca może być na pozór zwykła kropla, która bezgłośnie wpada pod dłuto projektantów. Prekursorem przekształcenia tej smutnej historii w coś w istocie pięknego i nieokrzesanego była Jil Sander. Swoją interpretację trendu zaprezentowali Matthew Williamson i Emilio Pucci.

Współczesna wariancja na temat etnicznego symbolu ma różnorakie zastosowanie. Choć jego siła jest mocno zakorzeniona w tradycji, znakomicie wplasowuje się w paradę najmodniejszych wzorów nadchodzącego sezonu.


Moim zdaniem odnalazłby się również i w Naszej, polskiej kulturze. Wielkanocne pisanki przepełnione Paisley printem nie pozwoliłyby szarudze za oknem wpłynąć na nasze nastroje. Zakręciłyby za to w głowie niejednej fashionistki, jak również całej jej rodziny, stanowiąc niezmiernie modny element świąt.

WESOŁEGO ALLELUJA KOCHANI!

click here for the ENGLISH VERSION

  1. Motyw etniczny co raz częstszy w naszych szafach! :) i wzajemnie wszystkiego cudownego na święta!

    OdpowiedzUsuń
  2. motyw łzy nie jest dla mnie, no cóż.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hm, może być ciężko z połączeniem z czymkolwiek, ale podejmuję wyzwanie! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. no widzisz ja osobiście tego wzoru nie kupuję, a w tym sezonie widzę kilka ciekawszych trendów, które zaleją ulice ;)

    OdpowiedzUsuń

top blogs
top blogs